Ciacho

2010-08-23 22:44:03

Niesłodkie. Zakalcowate (lubię zakalec, ale nie w tym przypadku). 
Idąc tropem Danuty Stenki, obejrzałam "Ciacho". Dwa razy kwestie aktorów mnie lekko rozbawiły. Resztę filmu przesiedziałam z myślą, że reklamy byłyby ciekawsze. Ani historia specjalna, ani dialogi ciekawe... może film mógłby się bronić obsadą, ale w większości ta gra też jakaś taka na siłę, trochę kanciasta.
Zaskoczeniem był dla mnie Paweł Małaszyński, który dotychczas kojarzył mi się z łzawymi rolami cukierkowych amantów. Tutaj pokazał swój aktorski warsztat z zupełnie innej strony. I bardzo dobrze, mogę go odszufladkować :). 
Stenka ma w tym filmie niewielką rolę, ale niezbyt ciekawą. Tylko tyle, że udowadnia prawdziwość powiedzenia "każda potwora znajdzie swojego amatora". 
Taka ta komedia niekomediowa. Zawiodłam się. Chociaż już nie tak bardzo jak kilka lat temu, w czasach "tylko mnie kochaj" czy jakoś tak... Nie pozostaje nic innego, tylko wyciągnąć z domowej filmoteki jakiegoś killera czy chłopaków, co nie płaczą i śmiejąc się ze znanych na pamięć dowcipów, zapłakać nad pochylnią współczesnego polskiego kina komediowego. 

Tagi: ix muza

skomentuj (0)


Strona główna