chwila wahania

2011-02-19 00:40:58

Już skopiowałam notatki do Worda, a blog miałam skasować. Ale gdy patrzę na archiwum, sama jakoś nie mogę uwierzyć, że tak długo udało mi się pociągnąć coś "pamiętnikowego". A niech sobie jeszcze wisi. Może zmobilizuje mnie do zapisywania kolejnych etapów Młodego, żeby miał co sobie poczytać za kilka lat :).

Młody wszedł w komitywę z Dziadkami i od razu ustalił się podział - Babcia jest, kiedy żołądek domaga się jedzenia, a Dziadek, gdy jest zabawa, gra w piłkę itp. Z Babcią W. jest trochę inaczej, bo z racji odległości kontakty są bardziej sporadyczne, ale też pozytywne.
Młody już biega. Najczęściej za piłką, strzelając gole na prawo i lewo. Niech ćwiczy. Mistrzostwa blisko ;). Czasami też wyciąga rączki do tyłu i biega jak lecący Małysz. Tak to jest, jak wnuczek ogląda skoki narciarskie z Dziadkiem.
Dziecię gada. Jak najęte. Póki co we własnym narzeczu, ale fajnie to brzmi. Oprócz standardowych "mama, tata, baba, dada" są:

ko (niał) - kot (miau)

kre - kret (Krecik)

bru - samochód

ija - długopis, kredka

kukur - kukuryku

tatiu - Stasio (imię słonia z książeczki)

kopa - koparka

kopć - kąpać, kąpiel

kapć - kapcie

buła - bułka, Bozia, buzia

kra - ptak

 

Odbębniliśmy ostatnie na razie szczepienie. Następne za 4 lata :). Alergia pokarmowa nadal, chociaż już mniejsza. Zauważyliśmy dość spore powiązanie pojawiania się wykwitów na skórze z ząbkowaniem. Czwórki są. Czekamy na trójki.

 

Wróciła monotematyczność :). A jakże. Wolę nie pisać, że w pracy się trochę pozmieniało i niekoniecznie mi to odpowiada. A nie zmieniło się to, co powinno. Więc tym bardziej czuję się klaustrofobicznie. W dodatku u Emila też straszą cięciami etatów, pensji, więc każda decyzja musi być bardzo wyważona. A zima dodatkowo nie pomaga w pozytywnym nastawieniu. Zaczęłam znowu brać magnez.

Tagi: dziecko, codzienność

skomentuj (0)


Strona główna