Emil wraca. Uf... po ostatnich trzech miesiącach chylę czoła przed samotnymi rodzicami (w szczególności malutkich, jeszcze niechodzących dzieci). Nie jest łatwo, zwłaszcza gdy trafi się ciężki dzień, maluch jest marudny, a nie ma kto przy nim zastąpić. Całe szczęście, że mogłam nieraz podrzucić moje małe kukułczątko Dziadkom - nadrabiałam wtedy co tylko się dało.
Jeszcze raz... uf!
Tagi: codzienność
skomentuj (0)